Stała jak słup, wpatrujac się w gwieździste niebo nade mna. Czujam, jak do oczu cisną mi się łzy, jednak z całych sił próbowałam nie dopuścić do tego aby popłyneły. Nie chciałam plakac, nie dzisiaj, a już napewno nie na ulicy. Szczególnie tak zatłoczonej jak Time Square.
Gwiazdy na niebie. Pf, też coś. Tutaj, w Nowym Jorku, chyba nigdy ich tak naprawdę nie widać. Dlatego tak bardzo nie lubię tego miasta.
Kiedy tak stałam użalając się nad sobą i myśląc o tym dlaczego tak jest, jak jest nawet nie zwracałam uwagi na ludzi wokół. Nie zwracałam uwagi na szum tłumów i dźwięki klaksonów. Stałam i gapiłam się w niebo. Jakbym był psychiczna.
Adrianno Tulewicz, weź się w garść! - upomniałam się, ruszając prostow stronę miejsca, które w tym mieście mogłam nazwać domem.
Szłam żółwim tempem i pewnie dlatego tak bardzo irytowałam ludzi mijających mnie i mruczących coś pod nosem.
Nastepny powód dlaczego nie lubię NY. Tutaj każdy gdzieś się śpieszy. Nawet po 21.
Przeszłam przez drogę ispojrzałam na jeden z łapaczy chmur. No tak, wielkie miasta...
Ja pochodzę z Polski, wychowałam się na wsi, a ostatnie pięć lat swojego życia spędziłam w małym miasteczku na południe od Bostonu. Teraz jestem tutaj i nie jestem szczęśliwa.
Wiecie jak to jest mieć dwadzieścia lat, pracę, mieszkanie i nikogo znajomego w tak wielkim mieście? Moja mama został w miasteczku, ma pracę w Bostonie i nie opłacało się jej przeprowadzać. Moja siostra, starsza ode mnie o pięć lat, wróciła do Polski, jak tylko skończyła szkołę, a mój brat... Mój brat jest w Londynie wraz ze swoją narzeczoną i planuje tan zostać na zawsze. A ja jestem tutaj. Sama.
Pewnie myślicie, że przesadzam idąc i użalając się nad sobą... Może i tak, ale dopadła mnie chandra.
Szłam więc tak, nawet nie patrząc przed siebie. Nie miałam ochoty patrzeć na to co jest wokół, a co dla mnie jest tak dobijające i... głupie.
O mały włos nie wpadłam pod wielki autobus, kiedy w za myślenia przez przypadek prawie przeszłam przez drogę na czerwonym świetle. Mijający mnie autobus zatrąbił, a ja podskoczyłam przestraszona.
Zanim zniknął zdążyłam jeszcze w jednym z jego okien dostrzec ciemno włosego chłopaka, który patrzył prosto na mnie.
Kody dotarłam do swojego mieszkania było kilka minut po dziesiątej. Usiadłam na miękkiej sofie i zginęłam się w kłębek chcąc usnąć jak najszybciej.
____________________
Wiec witajcie :* mam prozbe zostawiajcie komentarze. To dla mnie wazne bo nie mam pojecia ile ludzi to czyta. Jesli chcecie byc powiadomiani o nowych notkach prosze o pozostawienie twittera, meila lub czegokolwiek :) :*
DO NAPISANIA :*
Awww ff o taylorze <3 prosze o powiadamianie. / @czochrajbobra
OdpowiedzUsuńOMG!! Wreszcie jakis nowy blog xd nareszcie skarbie :* życzę powodzenia :*
OdpowiedzUsuńMoże byłoby fajnie gdyby nie zatrważająca ilość błędów...
OdpowiedzUsuńI know... :) ale zauważyłam je dopiero jak opublikowalam post...
UsuńZapomnialam dodatkowo sprawdzic i...:(
świetnie, czekam na next zapraszam do mnie :) http://makeyouloveme25.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńCudowne! /@parawhore_727
OdpowiedzUsuń